2015-08-05
Środa, 5 sierpnia 2015
· Komentarze(2)
Minęło dziesięć dni od mojego wypadku i miałem już serdecznie dosyć rowerka stacjonarnego. Wstałem wcześnie i postanowiłem przejechać parę kilometrów. Okazja ku temu była bardzo dobra ponieważ moja mama po raz kolejny uczestniczyła w Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę a ja miałem w zwyczaju odwiedzać ją na trasie. Jechało się bardzo przyjemnie tylko na dołkach czułem jeszcze obolałe mięśnie. Lewa ręka jest już prawie całkiem sprawna natomiast w prawej brakuje mocy i prawie cały czas wiozłem ją na lemondce. Po spotkaniu się z mamą zawinąłem się w drogę powrotną. Po tak długiej przerwie jazda na rowerze "smakuje" jeszcze lepiej i nic nie jest w stanie tego zastąpić.

Na Rynku w Urzędowie © MARIOBIKER1973

XXXVII Piesza Pielgrzymka z Lublina na Jasną Górę - Grupa 6 © MARIOBIKER1973

Z mamą na postoju w Sanktuarium Św. Otylii © MARIOBIKER1973





