Dzisiaj pogoda była o niebo lepsza niż wczoraj ale... watr targał mną we wszystkie strony. Z wiatrem to była bajka, przy bocznych podmuchach musiałem mocno kombinować aby utrzymać się na jezdni. Niestety pod wiatr to była masakra nawet z górki rower nie za bardzo chciał jechać.
Przed południem szybka wycieczka do Kraśnika (papierologia w Zakładzie Energetycznym) a później kilka km po Niedrzwicy. Na odcinku Niedrzwica - Kraśnik wiało strasznie na szczęście droga powrotna była z wiatrem :)
Podobnie jak w zeszłym roku w święto Trzech Króli odwiedziłem źródło Bystrzycy w Sulowie. Piękny słoneczny dzień, suchutkie drogi jechało się tak dobrze, że nawet mróz bardzo nie przeszkadzał.