Rano znośnie (chłodno, wietrznie ale sucho) wiec bez niepotrzebnych atrakcji wróciłem z pracy. Plan był taki aby zakończyć marzec z w miarę równą cyferką. Jak się później okazało nie było to takie łatwe. Dzisiejsza aura postanowiła mi trochę poprzeszkadzać. W taką pogodę kręciłem się po bliskiej okolicy aby w razie potrzeby szybko znaleźć się pod dachem. Jakoś się udało (choć na raty) i tylko raz troszkę zmokłem. Według synoptyków od jutra ma być jeszcze gorzej. Normalnie jakaś masakra. Oby do lata :)
W przedostatni dzień marca pogoda postanowiła pokazać wszystkie swoje oblicza. Było słońce, deszcz, wiatr zabrakło (na szczęście) śniegu, gradu i spadających żab ;) Przed południem pokręciłem się po okolicy a wieczorem do pracy.
Oj nie chciało się rano wstawać do pracy. W dodatku w nocy była zmiana czasu i jeszcze godzina snu uciekła. Za to na drogach było puściutko (chyba wszyscy jeszcze spali). Temperatura znośna, lekki wietrzyk i na szczęście nie padało.
Rano, gdy wracałem z pracy było piękne słoneczko i już 12C. W ciągu dnia temperatura podskoczyła do prawie 20C :) Niestety nic nie trwa wiecznie, wieczorem gdy jechałem na Masę Krytyczną w ciągu niespełna godziny pogoda zmieniła się diametralnie. Pojawiły się ciemne chmury, wiatr zaczął wiać z ogromną siłą a temperatura spadła poniżej 10C. Normalnie szok. Gdy mieliśmy ruszać na rundkę po mieście zaczęło padać. Nie za wiele ale zrobiło się mokro. W drodze powrotnej zmagałem się z wiatrem, który oczywiście wiał prosto w pysk.
Rano pogoda troszkę postraszyła, na szczęście tylko troszkę. Później było już tylko lepiej pojawiło się słoneczko i nareszcie było ciepło. Czasu na rower jak zawsze za mało :( Udało mi się zrobić kółko po okolicy ( Niedrzwica - Sobieszczany - Kłodnica - Borzechów - Bełżyce - Niedrzwica ). Wieczorem do pracy.
Rano powrót z pracy przy minusowej temperaturze. Gdy się zrobiło cieplej i przyjemniej to oczywiście nie miałem czasu. Dopiero późnym wieczorem wygospodarowałem trochę czasu na kółeczko po okolicy (Niedrzwica - Bełżyce - Borzechów - Niedrzwica).
Dzisiejsza pogoda pozostawiała wiele do życzenia. Rano z nieba leciało jakieś świństwo i dopiero po południu można było pomyśleć o rowerze. Temperatura w granicach 1C i wiatr zmusiły mnie do przeproszenia zimowej czapki i rękawiczek. (Niedrzwica - Trojaczkowice - Radawiec - Bełżyce - Wierzchowiska - Skrzyniec - Borzechów - Warszawiaki - Niedrzwica). Wieczorem do pracy.