Rano deszcz, wiatr i ziąb pieruński. Na szczęście z godziny na godzinę robiło się coraz lepiej. Pojawiło się słoneczko i tylko wiatr nadal szalał. Pokręciłem się po dalszej i bliższej okolicy.
Nareszcie ciepełko :) Do pełni szczęście dzisiaj brakowało tylko słabszego wiatru. Na początek standardowe kółeczko po okolicy ( Niedrzwica - Borzechów - Bełżyce - Strzeszkowice - Niedrzwica). Wieczorem do pracy. Wystarczyło trochę ciepełka i wszędzie są rowerzyści. O jeździe DDR trzeba zapomnieć do jesieni. Przy takiej ilości rowerzystów bezpieczniej jest na ulicy.
Przed południem godzinka z małym haczykiem po okolicy. Piękne słoneczko, temperatura powyżej 20C - Wiosna :-) Po południu razem z przyjaciółmi ze stowarzyszenia pojeździłem troszkę przy okazji urodzin naszej koleżanki Marzenki. W między czasie miało miejsce bardzo miłe i jakże niespodziewane spotkanie z Markiem (Transatlantyk).