Od kilku dni chodziła mi po głowie bardzo
spokojna wycieczka z przerwani na podziwianie przyrody i czasem na coś
pysznego. Myślałem, że uda mi się podłączyć do którejś z forumowych
ustawek, niestety w najbliższym czasie do wyboru miałem zawody MTB albo
pyrganie po chaszczach. Żadna z tych propozycji mi nie odpowiadała. Gdy już wiedziałem, że będę miał wolne w czwartek postanowiłem
wyruszyć w Lasy Janowskie a żeby towarzyszem nie był tylko mój cień do
podziwiania przyrody zaprosiłem najspokojniejsze i najcichsze osoby na
forum (Kasię, Elizę i Przemka).
Przy pięknej pogodzie w lajtowym tempie toczyliśmy się przez
Strzyżewice, Zakrzówek do źródeł Bystrzycy. Dalej przez Polichnę,
Modliborzyce, Janów Lubelski dotarliśmy do Zajazdu przy Kominku. Tam
zasiedliśmy przy solidnej porcji golonki. Następnie bardzo przyjemnymi
szutrówkami przemierzaliśmy Lasy Janowskie. Nie obyło się bez problemów z
nawigacją. Na ostatnich kilometrach mocniej przycisnęliśmy (był mus) i na stacje dotarliśmy na trzy minuty przed czasem.