Pierwszy dzień astronomicznej zimy bardziej przypominał początek wiosny. Było ciepło i słonecznie a po ostatnich opadach deszczu śnieg prawie całkiem stopniał.
Rundka na plantację choinek :) drzewko upatrzone i do poniedziałku czeka spokojnie. Po południu Mikołajkowy Maraton Spinn Power. Fajne doświadczenie ale nic nie zastąpi prawdziwej jazdy a wieczorem "Śledzik" rowerowych maniaków ;)
Po kilku dniach okropnej pogody powolutku wraca zima. Śniegu jeszcze nie ma ale na termometrach jest już kilka stopni poniżej zera i piękne słoneczko. W takiej scenerii pokręciłem się troszkę po okolicy. Tu i ówdzie pokazują się pierwsze choinki - święta tuż tuż :)
Od rana pogoda nie rozpieszczała :( Po pracy pojechałem na ostatni bieg w tym sezonie a później razem z Andrzejem i Robertem zrobiłem kółko dookoła lubelskiego morza.
Przedpołudniowa wycieczka do źródeł Bystrzycy. Po raz pierwszy udało mi się "Ustrzelić Kota" czyli przejechać 25 kkm w jednym roku. Łatwo nie było ;) W przyszłym roku trzeba troszkę przyhamować ;)