20 wrzesień 2006, to już zleciała cała dekada ;) Mój rowerek właśnie skończył 10 lat :) Z oryginału pozostała tylko rama i kilka drobiazgów bo resztę zajeździłem ;) Trochę razem pozwiedzaliśmy a ostatnimi czasy troszkę pobawiliśmy się w "kolarstwo" długodystansowe. Puki co nie mam pomysłu na nowy rower więc dalej będziemy się razem "mordować" :)
W ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu Stowarzyszenie Rowerowy Lublin zorganizowało wycieczkę po okolicach Lublina. Niestety od rana pogoda była mało rowerowa i chyba to wystraszyło potencjalnych uczestników wycieczki. Zostali najbardziej dotknięci cyklozą ;) Na szczęście pogoda z godziny na godzinę robiła się coraz lepsza i na koniec nawet pokazało się słoneczko :)
Po pracy udałem się na 1. Milę Pamięci Ofiar Komunizmu. Jakimś fartem udało mi się wskoczyć na pudełko :) Po biegu powrót po domu a po południu kółeczko po okolicy.
Skończyły się maratony, wyścigi i przyszedł czas na rekreację ;) W odstawkę poszły wąziutkie oponki i lemondka. Najwyższy czas pośmigać po szutrówkach i innych mniej "wygodnych" nawierzchniach. Do końca sezonu pełen lajcik :) bez lajkry, pampersa i całej napinki. I tak właśnie dzisiaj było. Pokręciłem się po okolicy a wieczorem do pracy.