To była piękna zimowa sobota. Przed południem pokręciłem się troszkę po okolicy a następnie razem z przyjaciółmi uczestniczyłem w rowerowym kuligu. Na koniec oczywiście ognisko. Niestety musiałem się wcześniej urwać - praca :(
Po pracy szybciutko do domu a potem na rower i migiem do Lublina. Razem z kolegami kibicowałem "naszym" biegaczom podczas kolejnego biegu cyklu City Trail. Nie mogło się obyć bez sporej dawki wygłupów na lodzie.