Kolejny rok "uciekł" i mamy nowy 2017 :) Zamiast odpoczywać po sylwestrowych szaleństwach musiałem iść do pracy. Pogoda była na tyle przyzwoita, że nie mogłem sobie odmówić jazdy rowerem :)
Patrząc wstecz mogę powiedzieć, że rok 2016 był całkiem niezły. Najważniejsze jest to, że udało mi się zrealizować mniej lub bardziej szalone plany. Jeśli chodzi o „sprawy” rowerowo - biegowe to mijający rok był wyjątkowy (rekordowy) pod każdym względem. W tym roku udało mi się wziąć udział w 44 imprezach sportowych. Na rowerze przejechałem 25 551 km i udało mi się przebiec prawie 300 km. Najważniejsze i najtrudniejsze wyzwania to oczywiście Ultramaraton Bałtyk-Bieszczady Tour (1008 km) i 38. PZU Maraton Warszawski. I właśnie teraz chcę podziękować Wszystkim z którymi miałem zaszczyt i przyjemność „rywalizować” podczas biegów i rowerowych „wycieczek”. To dzięki Wam radość po dotarciu do mety była jeszcze większa. A jak będzie w Nowym 2017 Roku ? Na pewno spokojniej . W tym roku było „tego” za dużo a jeśli mam wybierać pomiędzy bieganiem i jazdą na rowerze to wybór jest oczywisty – ROWER !!! Niech Nowy 2017 Rok będzie dla Was jeszcze lepszy niż go sobie zaplanowaliście. Niech przyniesie wiele niezapomnianych chwil spędzonych na rowerowych ścieżkach, wiele emocji i sukcesów podczas sportowej rywalizacji, a przede wszystkim nową, niespożytą energię, która pozwoli nam wspólnie szerzyć "rowerową zarazę" .