Ultramaraton Bałtyk-Bieszczady Tour czyli 1008 km walki na trasie ze
Świnoujścia do Ustrzyk Górnych. Przede wszystkim walka ze samym sobą i
swoimi słabościami a w tegorocznej edycji także z wiatrem i deszczem.
Jeszcze kilka lat temu sama myśl o przejechaniu takiego dystansu była
dla mnie kosmosem. Praca a przede wszystkim (wielki) upór pozwoliły mi
na spełnienie jednego z bardziej zwariowanych marzeń. Po 62:14 min
dotarłem do mety tego morderczego maratonu a na mojej szyi zawisł
upragniony medal. Jestem mega szczęśliwy !!! Dziękuję Wszystkim którzy
się do tego przyczynili z którymi miałem zaszczyt i przyjemność
pokonywać trasę IX edycji BBT. Szczególne podziękowania należą się całej ekipie Rowerowego Lublina za świetny PK w Rzeszowie.
Poranne kółeczko po okolicy w planach był także wyjazd na bieg "Goń Bolszewika" do Jarocina. Niestety organizator postanowił dać się wyspać biegaczom i bieg był dopiero o g. 15:00. W takim przypadku byłem zmuszony skorzystać z czterech kółek. Po powrocie trzeba było się szybko ogarnąć i do pracy.